2010-01-03 13:01:46

Napastnik Stali Rzeszów nie zagra w Grecji

Wiele wskazuje na to, że wiosną w barwach Stali Rzeszów nadal będziemy mogli oglądać napastnika Ireneusza Grybosia.

Gryboś po zakończeniu rundy, o czym pisaliśmy, zdecydował sie samodzielnie poszukać sobie nowego pracodawcy. W tym celu udał sie do Grecji, konkretnie do drużyny Vyzas Megaron. Niestety zdołał wziąć udział jedynie w dwóch treningach. Później rozchorował sie i reszte czasu zamiast na zajęciach z drużyną, musiał spędzić w łóżku.

- Rozmawiałem z prezesem i trenerem. Pod względem piłkarskim było w porządku, natomiast nie wiedzieli w jakiej jestem dyspozycji fizycznej. Zaprosili mnie na kolejne testy w styczniu - opowiada Gryboś. Do wyjazdu jednak raczej nie dojdzie, gdyż trener Stali Rzeszów Andrzej Szymański zabronił swoim piłkarzom brania udziału w testach po Nowym Roku.

Napastnik biało-niebieskich wcześniej brał również udział w dwóch sparingach w barwach
Zagłąbia Sosnowiec, w których zaprezentował sie bardzo dobrze strzelając w nich cztery bramki. Wygląda na to, że napastnik rzeszowskiej drużyny nadal ma nadzieje na zmianę otoczenia.

- Na spotkaniu opłatkowym uprosiłem prezesa Stali, żeby spuścił z sumy odstępnego. Byłem bardzo zdeterminowany i myślę, że ile by zaproponowało Zagłębie, na tyle by się zgodził. W grę wchodziło nawet wypożyczenie. Prezes klubu z Sosnowca miał się odezwać, ale telefon milczy. Wydaje mi się, że znaleźli kogoś innego, albo nie są już mną zainteresowani.

Nadal bardzo chciałbym grać w Zagłębiu, ale ani ja nie będę nikogo na siłę uszczęśliwiał, ani w Rzeszowie nie będą mnie na siłę sprzedawać. W tej chwili przygotowuję się ze Stalą do walki o utrzymanie w II lidze - zakończył Gryboś.

źródło: hetmanska69.pl


Komentarze

Skomentuj przez Facebook

Skomentuj bez logowania

Komentarze: 0

Rozwiąż działanie =

Redakcja portalu podkarpacieLIVE nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść komentarzy. Każdy użytkownik reprezentuje własne poglądy i opinie biorąc pełną odpowiedzialność za ich publikację.

Czytaj następny news zamknij

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem