fot. Konrad Kwolek/Karpaty Krosno
Uważam, że nie zasłużyliśmy na to, ale taka jest piłka, że jak nie strzela się w jednej czy drugiej sytuacji, to potem się to tak kończy, jak dziś- mówił na konferencji po meczu z Sokołem Sieniawa, Dariusz Liana.
- Ciężko cokolwiek powiedzieć, ponieważ mecz się zaczyna, mamy nad nim kontrole, dochodzimy do sytuacji, mamy w 3. minucie rzut rożny i z trzech metrów uderzamy w bramkarza. Później błąd zawodnika w środku pola, stracił piłkę, z tego był rzut karny i przegrywamy- rozpoczął szkoleniowiec Karpat Krosno.
- Dalej atakujemy, nie poddajemy się, walczymy i środkowy obrońca, interweniując, chciał kopnąć piłkę, uderza zawodnika i sędzia tak to interpretuje, daje czerwoną kartkę, która podcięła nam skrzydła i już nie mieliśmy takiej optycznej przewagi- kontynuował.
- Na drugą połowę wyszliśmy zmotywowani i chcieliśmy walczyć o korzystny wynik i tak było. Zmieniliśmy też ustawienie, gdzie trochę skompensowaliśmy brak jednego zawodnika. Później druga żółta kartka już totalnie kontrowersyjna, powoduje to, że gramy dwóch zawodników mniej i już grając dwóch mniej, ciężko jest atakować i się otwierać, jak jest jeszcze sporo czasu do zakończenia meczu.
- Graliśmy cierpliwie, czekaliśmy, stworzyliśmy nawet jakąś tam sytuację do zdobycia bramki, aczkolwiek strzał był oddany w bramkarza i niestety przegraliśmy i to bardzo boli. Uważam, że nie zasłużyliśmy na to, ale taka jest piłka, że jak nie strzela się w jednej czy drugiej sytuacji, to potem się to tak kończy, jak dziś- zakończył Dariusz Liana.
Redakcja portalu podkarpacieLIVE nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść komentarzy. Każdy użytkownik reprezentuje własne poglądy i opinie biorąc pełną odpowiedzialność za ich publikację.